Informacja
W niewoli uczuć (23) - Soon :D
INFORMACJA
PDF do ściągnięcia
Klik

Obserwatorzy
Polecam tu zajrzeć
-
2 miesiące temu
-
3 miesiące temu
-
-
-
-
8 lat temu
-
-
9 lat temu
-
9 lat temu
-
9 lat temu
-
9 lat temu
-
10 lat temu
-
10 lat temu
-
10 lat temu
czwartek, 5 marca 2015
18:00
Witajcie kochani.
Dzisiaj znowu zapałacie chęcią mordu, tylko nie wiem, na
kim. Na mnie czy na DJ’u, a może na Billu? W każdym razie mnie proszę w to nie mieszać,
a DJ’a nie winić, bo on jest tu ofiarą, która nie ma pojęcia, co się dzieje. :D
Zapraszam na odcinek.
Ps. Z ostatniej chwili. Kochani właśnie dostałam info od blggera, że wycofuje się z wprowadzania zmian dotyczącą pornografii, tak że jupiii !!!! Jedziemy dalej :)
Ps. Z ostatniej chwili. Kochani właśnie dostałam info od blggera, że wycofuje się z wprowadzania zmian dotyczącą pornografii, tak że jupiii !!!! Jedziemy dalej :)
Odcinek 37
Jego oczy… ten błękit… jak niebo w ciepły letni dzień.
Jeszcze nigdy nie widziałem nikogo o tak niebieskich oczach. One przyciągały
mnie jak magnes. Stałem i patrzyłem, nie mogąc oderwać od nich wzroku.
- Chciałeś coś? – zapytał,
sprowadzając mnie natychmiast na ziemię.
- DJ? – spytałem niepewnie.
- A ktoś ty? - odpowiedział
pytaniem.
- Nie bój się, nie jestem dla
ciebie zagrożeniem – rzuciłem, na co uniósł lekko brwi. – Jestem bratem Toma –
wyjaśniłem, a on aż nabrał więcej powietrza.
- Toma?
- Tak. Tego Toma, który kupował u
ciebie narkotyki.
Zmarszczył brwi,
uważnie mi się przyglądając.
- A gdzie Tom?
- Nie przyjdzie. To ja do ciebie
pisałem z jego komórki – przyznałem się, a on zrobił krok w tył. - Zaczekaj! –
Złapałem go za kurtkę, a on spojrzał na moją rękę. – Nie uciekaj, zaraz ci
wszystko wyjaśnię.
Rozejrzał się niepewnie po okolicy.
- Masz minutę i niech to będzie
naprawdę coś wiarygodnego, bo inaczej…
Podniosłem rękę, puszczając go przy tym i dając do zrozumienia,
żeby nie kończył.
- Tom jest w szpitalu. Na odwyku.
Właściwie, to już po – zacząłem, a jego wyraz twarzy utwierdził mnie w
przekonaniu, że Tom dla niego wiele znaczy. – To przesłuchanie, które miało być
w poniedziałek, zostało przeniesione. David miał cię wprowadzić, ale musiał
wyjechać.
- Jaki David?
- Nasz manager.
- O czym ty do cholery mówisz?
- Ty naprawdę nie wiesz, kim
jestem?
- Oświeć mnie.
- Mam na imię Bill. Bill Kaulitz.
A Tom jest moim bratem bliźniakiem. – To, jakie duże oczy zrobił, świadczyło
tylko, jak bardzo jest zaskoczony i jednocześnie, że doskonale wie, kim
jesteśmy, choć nas nie poznał.
- To jakiś żart, tak?
- Nie. Boże, ale ty jesteś
nieufny, a sądziłem, że tylko ja zawsze jestem taki podejrzliwy.
- Wiem, jak wyglądają Kaulitzowie
i to obaj, a wybacz, że to powiem, ale do osoby Billa trochę Ci jednak brakuje.
- Tak, długich włosów i makijażu.
Maluję się, kiedy wychodzę na scenę, a włosy ściąłem ponad rok temu – odparłem krótko.
- Nie wierze, wkręcasz mnie. Co
prawda jesteś do niego naprawdę łudząco podobny, ale nie wierze, że jesteście
Kaulitzami.
Westchnąłem i zacząłem grzebać po kieszeniach, wyciągając
portfel z dokumentami i pokazałem mu dowód.
- Teraz mi wierzysz?
Zanim zabrał ode mnie dokument, rozejrzał się, ciągle był
bardzo czujny, a ja już całkiem przestałem uważać, co się wokół mnie dzieje.
Miałem nadzieję, że Saki nad wszystkim czuwa, bo ja byłem tak zachwycony osobą
DJ’a, że miałem już wszystko gdzieś. Nic dziwnego, że Toma do niego tak
ciągnęło i tak zaborczo trzymał mnie od niego z daleka.
- Dlaczego mi to mówisz, co na to
Tom?
- Zabije mnie.
Uniósł brwi.
- O niczym nie wie. Ale twoje
przesłuchanie. Tom nie podał im twoich danych. David nie miał jak się z tobą
skontaktować i powiedzieć o zmianie terminu. Miałem się nie wtrącać między
ciebie a Toma, ale sytuacja się zmieniła. DJ, jesteś zbyt dobry, żeby zmarnować
taką okazję.
- A skąd ty wiesz, że jestem
dobry?
- Słyszałem. Poza tym to ja
poprawiałem ci teksty.
Znowu wciągnął gwałtownie powietrze.
- Jeśli mnie wkręcasz…
- Nie wkręcam. Przysięgam, to nie
jest żaden dowcip. O siedemnastej masz przesłuchanie, musi cię ktoś wprowadzić,
ja to zrobię. A później, jak zechcesz, mogę cię zabrać do Toma, chociaż on może
jeszcze spać.
Stał, przyglądając mi się. Dałbym wiele, żeby wiedzieć, o
czym teraz myślał. Ja miałem tylko nadzieję, że nie powie mi za chwilę, spadaj,
bo Tom nigdy mi tego nie wybaczy.
- Znasz Andreasa, tego od
grafiki? – zapytał, przerywając tę nieznośną ciszę.
- Tak. To nasz przyjaciel.
- Zaraz się okaże – stwierdził.
Nagle wyciągnął telefon i wybrał numer.
- Jeśli Andy nie potwierdzi, że
cię zna i że jesteś tym, za kogo się podajesz, już nie wrócisz do domu –
powiedział.
Nawet nie drgnąłem, nie miałem żadnych obaw, ale to mi
uświadomiło, w jakim on świecie żyje. Tak naprawdę wszyscy walczymy, jedyną
różnicą jest to, o co. My na obecnym etapie życia walczyliśmy o odrobinę
prywatności, ten chłopak prawdopodobnie o byt. Z pewnością w swoim środowisku
był kimś ważnym, to jak się ciągle rozglądał, może obawiał się, że ktoś nas
razem zobaczy. No, chyba że rozglądał się, bo mi nie ufał i czekał, kiedy
gdzieś za rogu wyskoczą na niego jacyś zamaskowani ludzie, a on będzie musiał
ratować się ucieczką. Jednak mimo obaw, nadal tam stał i chyba chciał mi
wierzyć.
- No cześć Andy. Powiedz mi, jak
dobrze znasz Kaulitzów? – zapytał, a przez chwilę panowała cisza. Zapewne
dlatego, że Andreas mu odpowiadał. – Gdybyś usłyszał przez telefon Billa,
poznałbyś go po głosie? – Znowu zapanowała cisza, po czym wyciągnął w moją
stronę komórkę. – Powiedz mu coś i zacznij się lepiej modlić, żeby cię poznał,
bo inaczej… - Wyciągną z kieszeni nóż sprężynowy, otwierając go. Zerknąłem na
ostrze, nie tyle obawiając się narzędzia, co reakcji Sakiego, jeśli to
zauważył.
- Schowaj to – powiedziałem i wziąłem
od niego telefon, dotykając przez przypadek jego ręki. Miał takie ciepłe
dłonie, pomimo że na dworze panował dość nieprzyjemny chłód.
- Andy? – odezwałem się do
przyjaciela.
- Bill, co ty, co wy znowu
odpierdalacie?
- Nic, lepiej przekonaj DJ’a, żeby
ze mną jechał, bo czas nagli, a przesłuchanie czeka.
- Ech, daj mi go – powiedział, a
ja przekazałem telefon.
- No?... Taa… Jasne… Spoko.
Dzięki. – Rzucił na koniec i wyraźnie się rozluźnił. Zmieniło się też
diametralnie jego nastawienie do mnie. Jeszcze przez chwilę milczał, jakby
szukał odpowiednich słów, po czym odetchnął głęboko i spojrzał na mnie.
- Sorki za ten nóż – odezwał się.
- Rozumiem, na twoim miejscu
pewnie też bym tak zareagował – odparłem. - Albo może i nie, bo kompletnie brak
mi instynktu samozachowawczego.
- Czego?
- Nie ważne. Chodźmy, tam za
rogiem czeka samochód.
Ruszyliśmy w jego kierunku i choć nie był już aż tak
podejrzliwy, to ciągle rozglądał się, a kiedy zobaczył samochód zawahał się.
- To mój ochroniarz – wyjaśniłem.
– Wsiadaj – otwarłem mu drzwi.
- W porządku? – zapytał Saki,
kiedy wsiedliśmy do środka. Czyżby jednak widział ten nóż? Nie sądzę, bo na
pewno by zareagował.
- Tak. Jedziemy do głównego
studia.
- Okej.
Ruszyliśmy. Przez jakiś czas obaj milczeliśmy. W końcu
jednak on zdecydował się pierwszy odezwać.
- Jak on się czuje? Bardzo ciężko
było? – zapytał.
- To było najgorsze doświadczenie
w moim życiu. Nie wiem, jak wygląda odwyk, nigdy nie miałem okazji nawet
porozmawiać z osobą, która przechodziła przez coś takiego, ale to, jak Tom się
męczył… - urwałem, bo mi słowa uwięzły w gardle. Myślałem, że się już
otrząsnąłem, a jednak to wciąż we mnie tkwiło, lęk przed utratą go. – W pewnym
momencie myślałem, że Tom umarł.
- Trzy lata temu też byłem na
odwyku. Było nieprzyjemnie, ale miałem, dla kogo walczyć.
- Dla dziewczyny? – zapytałem.
- Nie. Dla psa.
- Dla psa? – zdziwiłem się.
Pomyślałem nawet, że może źle go zrozumiałem.
- Tak. Mam go od szczeniaka. Tom
ci nic nie mówił?
- Nie. Tom niewiele mi o tobie
mówił.
- Wiem, że to może głupie, ale
ten pies dał mi więcej niż wszyscy pseudo przyjaciele, którzy odwrócili się ode
mnie, jak wszystko zaczęło mi się walić.
- Cóż, my też nigdy nie mieliśmy
wielu przyjaciół, a z garstki tych, którzy byli, został tylko Andy. Reszta
przypomniała sobie o nas dopiero wtedy, gdy zaczęliśmy być sławni. Wtedy nagle
przestaliśmy być dziwakami i odmieńcami.
- Żałosne – stwierdził. Wydawało
mi się, że dokładnie wie, o czym mówię.
- Jak ma na imię twój pies?
- Cor. To z łacińskiego serce.
A więc Cor, to nie nazwisko DJ’a, tylko imię psa. Nieźle
Tommy.
- Musisz go bardzo kochać, jeśli
był dla ciebie motywatorem.
- Każdy, kto decyduje się w końcu
poddać odwykowi, robi to dla kogoś - rzucił. – Tom pewnie zrobił to dla swojej
drugiej połówki.
Właściwie zrobił to dla mnie, nie mam pojęcia, czemu DJ
sądził, że Tom ma dziewczynę.
- Drugiej połówki? – zapytałem.
- Tak. Kilka razy do niego
dzwoniła, kiedy był u mnie. Musi być dla niego ważna, bo choćby się waliło i
paliło, zawsze odbierał od niej telefon.
Pogubiłem się. O kim on mówił? Czyżby Tom mu nakłamał? Bez
sensu, to nie w stylu Toma.
- Powiedz mi, jak to jest być z
kimś w związku, kiedy ma się tyle pięknych fanek do wyboru?
- Ciężko – odparłem.
- Tak myślałem. Ale co takiego
staje się problemem?
Przewróciłem oczami, pośpiesznie zastanawiając się, jak mu
odpowiedzieć najszczerzej, jak to było tylko możliwe.
- Właściwie, wszystko. Zaczyna
się od drobiazgów, a kończy na jakiś nieuzasadnionych pretensjach.
- Nie mów mi, że nie da się
znaleźć nikogo na stałe?
- Da się, ale to naprawdę
loteria. Ja w każdym razie nie mam szczęścia. Zawsze źle wybieram.
- Jesteśmy na miejscu –
powiedział Saki.
- Chodźmy – rzuciłem, wysiadając
z samochodu. DJ wyraźnie się rozluźnił i
nawet dość swobodnie nam się rozmawiało. Musiał bardzo ufać Tomowi, jeśli tak
łatwo przyszła mu rozmowa ze mną.
W budynku od razu ruszyliśmy w kierunku windy. Doskonale
wiedziałem, w którym studiu ma się odbyć to przesłuchanie i gdzie się ono
znajduje, a kiedy weszliśmy do windy i DJ zrzucił z głowy kaptur, aż wciągnąłem
gwałtownie powietrze. Jego oczy przyciągały mój wzrok, ale teraz, gdy
zobaczyłem go bez nakrycia głowy, jego twarz otoczoną jasnymi kosmykami włosów,
zastygłem tam w bezruchu jak zahipnotyzowany. Utonąłem, przepadłem, dosłownie
umarłem z zachwytu nad pięknem, jakie stało przede mną. Pomyślałem, że jeśli
istnieją anioły, to właśnie tak wyglądają.
- W porządku? – zapytał, widząc,
jak mu się przyglądam. – Dobrze wyglądam?
- Bardzo dobrze – odparłem, nie
mogąc oderwać od niego oczu.
- Nie stoją mi włosy? –
Przeczesał je palcami, a ja nie mogłem przestać się na niego gapić. W ciągu
tych kilkudziesięciu sekund uchwyciłem każdy ruch dłoni i smukłych palców,
przez które przesmyknęły się blond kosmyki.
- Jest dobrze – wykrztusiłem,
zauważając, że patrzy na mnie w jakiś dziwny sposób.
Zaśmiał się.
- Denerwuję się – powiedział.
- Będzie dobrze. Jesteś dobry,
pamiętaj o tym.
- Mówisz to, żeby mnie pocieszyć?
- Mówię, jak jest.
- Dzięki. Jesteś podobny do Toma
i nie mam teraz na myśli wyglądu, ale sposób, w jaki mówisz.
Zaśmiałem się, starając się ukryć swoje zażenowanie.
Miał piękny uśmiech, a jego oczy, kiedy patrzył prosto w
moje, pochłaniały mnie i nie potrafiłem utrzymać z nim dłuższego kontaktu
wzrokowego. Peszył mnie.
- W końcu jesteśmy bliźniakami – rzuciłem
w tym samym momencie, w którym winda zatrzymała się na piętrze.
Przed samymi drzwiami spanikował.
- Kurwa, zapomniałem tekstu.
Jak ja to dobrze znałem.
- Pamiętasz! Idź. Będę tu na
ciebie czekał. - Złapałem za klamkę i otwierając drzwi, wepchnąłem go do
środka. Teraz nie pozostało mi już nic innego jak poczekać.
Tak że, oczekując na koniec przesłuchania DJ’a, usiadłem
sobie na skórzanej kanapie z kubkiem gorącej kawy, którą zgarnąłem po drodze z
mini barku. Wiedziałem, że potrwa to jakiś czas, więc miałem przy okazji trochę
czasu, żeby ochłonąć i przemyśleć sobie kilka istotnych spraw.
Tom będzie mi się musiał wytłumaczyć i to ze szczegółami.
Miałem miliony pytań odnośnie DJ’a. Czy on też dostrzegał w tym chłopaku ten
magnetyzm i dlatego tak chętnie do niego chodził? Dlatego mu pomógł? Dlatego
zależało mu na tym, by załatwić mu to przesłuchanie? I w końcu, właśnie dlatego
trzymał go ode mnie na dystans? Czy ta zaborczość ze strony Toma, miała ukryty
podtekst? A jego zachowanie, kiedy zaproponował mi test z tym pocałunkiem. Nie
byłem Tomowi obojętny, czułem to wyraźnie, wszystko się zaczęło zmieniać, jak
zaczął chodzić do DJ’a po narkotyk. To on stanął mi na drodze. Musiał wzbudzić
w Tomie jakieś uczucia i dlatego Tom chciał sprawdzić, czy zależy mu bardziej
na mnie, czy na tym chłopaku. Aż pokręciłem ze zdumienia głową. Nagle wszystko
zaczęło mieć sens. Gdyby mi powiedział wcześniej, pewnie bym się wściekł, ale
teraz, widząc na własne oczy tego anioła, zrozumiałem rozterkę Toma.
Oczywiście, nadal go kochałem, ale DJ mógł mi dać to, czego Tom nie da mi
nigdy, możliwość otwartego związku. Przykuwałem uwagę tego chłopaka, wiem to.
Peszył mnie, ale ja też sprawiałem, że uciekał wzrokiem, kiedy starałem się
uchwycić jego spojrzenie na dłużej. Może to nie była jeszcze miłość, ba, nawet
zauroczenie, ale fascynowałem go i nikt mi nie powie, że źle to
interpretowałem. Znam doskonale ten rodzaj spojrzenia, napatrzyłem się na niego
ze sceny przez ostatnie pięć lat miliony razy. Oj Tommy, Tommy… ciekawy jestem,
co będziesz miał mi do powiedzenia, kiedy zacznę o wszystko cię wypytywać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(Atom)
Cz cz cz czekaj.. czy Bill teraz będzie kręcił z DJ'em? A raczej DJ z nim? Oohohoho..
OdpowiedzUsuńSię narobiło.
Odcineczek supi <3 Czekam na kolejny!
Hmm...a może trójkącik ? To by było ciekawe :D
OdpowiedzUsuńSzkoda trochę, że w odcinku nie było powiedziane jak miewa się Tom. Byłam tego strasznie ciekawa :)
Taaaak trójkącik <3 Tego jeszcze w opkach nie było! O ja jebczę *-*
UsuńTrójkąta nie będzie. A Tommy na razie sobie śpi i odpoczywa i będzie w następnym odcinku :)
UsuńPopsułaś moje marzenia ;_: XD
UsuńTeż pierwsze, co mi przyszlo do głowy to trójkat. A potem, ze jeden i drugi bedzie z DJ'em coś krecił, zeby wywołać zazdrosć brata i sie nawet nie połapią.
OdpowiedzUsuńInnych pomysłów nie mam. Ale jestem ciekawa miny Toma, jak sie o wszystkim dowie.
Czekam na nexta
Weny
KOTEK
To bardziej złożone niż ci się wydaje :)
UsuńHm. Dochodzę do wniosku, że Bill nie kocha Toma.
OdpowiedzUsuńNie w "ten" sposób. To, jak na spokojnie przekalkulował, co mu się bardziej opłaca - bycie z Tomem w ukryciu czy z DJ otwarcie, bardzo ładnie to pokazuje. Gdyby go kochał, to nawet po przyznaniu, że DJ jest zajebiście przystojny, nie rozpatrywałby związku z nim.
Czekam na następny odcinek, może coś się rozjaśni ;)
To jest znacznie bardziej skomplikowane niż wygląda na pierwszy rzut oka.
UsuńJa tam się nie martwię, bo ciągle mam w głowie to co kiedyś napisałaś w komentarzu :D <3
OdpowiedzUsuńZnaczy co? :)
Usuńto, że DJ popchnie ich w swoje ramiona :D przypadkiem oczywiście
UsuńZa dużo paplam :) Powinnam w ogolę nie odpisywać na Wasze komentarze, ale kurde nie potrafię. Uwielbiam z Wami dyskutować.
Usuńnie nie nie! właśnie dobrze, że odpisujesz <3 lubimy jak nam troche zdradzasz informacji :D
UsuńTak, tylko że ja zawsze za dużo powiem, a lubię, jak kombinujecie.
Usuńhahah jestem ciekawa jak to sie wszystko rozegra i co na to Tom. Coś czuje że DJ wiele w ich życiu namiesza ;P
OdpowiedzUsuńNo, Tom, ekhem, cóż... zobaczysz.
UsuńMam wrażenie ze pochlonelam to w 5 sekund... Dlaczego takie krótkie? I to w takim momencie?! Nie masz serca! Mieszkam w kato wiec uważaj haha
OdpowiedzUsuńKurde muszę się chyba rozejrzeć za jakąś ochroną :D
UsuńA ja sobie pomyślałam, że znowu mam ochotę ukatrupić Billa... Nie wiem jak to działa, ale to zwykle przez niego mam ochotę wyklinać :-: Ale rozdział cudny. ♥ Tylko się boję co się z DJ'em teraz namiesza. A i Muna pewno się niedługo pojawi... Tu jest tyle możliwości akcji, że nie sposób nic przewidzieć.
OdpowiedzUsuńTeraz jednak czekam na Tommy'ego ♥ Pozdrawiam i weny życzę.
Nieve.
Nie ty jedna, ale tak to już w życiu bywa, jak się nie wie, co czuje druga osoba, Tom poniekąd ponosi winę, bo jak już w końcu zrozumiał, co czuje do brata zamiast mu to powiedzieć czeka na odpowiedni moment, a w takich sprawach nie można czekać, bo jak to przysłowie mówi, gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta :)
OdpowiedzUsuńBill, ty cholero jedna! Co to niby mają być za rozważania, co?!
OdpowiedzUsuńA tak naprawdę, to wcale mu się nie dziwię. To czyli go bardziej naturalnym i ludzkim, bo czy wszyscy czasami tak nie myślimy? nie zastanawiamy się nad pewnymi rzeczami, o których nie powinniśmy nawet myśleć ani sobie wyobrażać? Dlatego właśnie można też grzeszyć myślą;) Ta fascynacja DJ'em jest trochę dziwna, owszem, i nie chcę, aby DJ wszedł między bliźniaków, ale jak zwykle nie mam pojęcia, co będzie dalej, więc pozostaje mi tylko poczekać. Mam do Ciebie w sumie jedną uwagę, bo trochę wybija mnie to z rytmu przy czytaniu. Zdarza Ci się stawiać przecinki w nieodpowiednich miejscach, np w tym rozdziale pojawiły się dwa takie "David nie miał, jak się z tobą skontaktować" i "(...)decyduje się w końcu poddać odwykowi robi to, dla kogoś". Moim zdaniem tych przecinków nie powinno tam być. Jeśli jest tu jakiś spec od interpunkcji, chętnie bym poznała jego opinię:)
Z niecierpliwością czekam na kontynuację.
Pozdrawiam!
Musi być ta odrobina tajemnicy.
UsuńCo do przecinków, to staram się je wstawiać zgodnie z zasadami, ale być może byłam nadgorliwa. Wywiem się :)
Jak rany kochana! Czemu to robisz? Miało być tak pięknie! Bill miał przyjść do Toma i obudzić go pocałunkiem jak Śpiącą Królewnę, a Ty nam tutaj taki raban!!! Och ty zła! Ja już Cię znajdę, przyjadę do Ciebie z Wawy i... Sama wiesz co Ci zrobię! Tak, dokładnie! Potraktuję Cię tym gay gunem Billa z nowej trasy koncertowej! On mi na pewno pożyczy jak się dowie, że Tom nie będzie Śpiącą Królewną! :D
OdpowiedzUsuńTak mi namieszałaś w głowie, że nie wiem jak to skomentować! Możesz jedynie poinformować ode mnie Munę, żeby nawet nie próbowała teraz wychylać swojego diabelskiego ogona, bo ona też dostanie z tego gay guna! I Bill na pewno bardzo chętnie się do tego przyczyni. ;D
Pozdrawiam i z wytęsknieniem czekam na jutrzejszy odcinek kochana :*
Ps. Ja i Bill nie wybaczymy Ci tej Śpiącej Królewny, o nie nawet na to nie licz! ;D No chyba, że później się wyratujesz jeszcze, ale tak to ni bata! :D
~GlamKinia~
<333
To nie ja! To nie moja wina. Proszę z pretensjami do Billa, to jemu się przewraca w głowie. :)
OdpowiedzUsuńO nie, nie! Teraz mi tu winy na Billunia nie zrzucaj! To ty mu poprzewracałaś w jego biednej głowie, a teraz próbujesz się jeszcze wywinąć! Nie ładnie tak zrzucać winę na innych kochana. ;D
OdpowiedzUsuńTo nie moja wina, że jest tak spragniony uczuć. :)
UsuńNowy szablon! Taaaaaaaaak! Piękny! <3
OdpowiedzUsuńByłam własnie ciekawa czy będziesz szukać jakiegoś szablonu ;)
Dziękuje. W prawdzie przeglądałam, te które są w necie, ale zawsze coś mi nie pasowało w nich. W końcu stwierdziłam, że zrobię go sobie sama. Jeszcze kilka rzeczy będzie do poprawki, no ale wrzuciłem go już.
UsuńNaprawdę śliczny <333 :*
Usuń~GlamKinia~ <333
o której wstawisz odcinek? :D
UsuńKochanie jesli będziesz potrzebowała pomocy co do szablonu, pisz od mnie na FB :)
UsuńJa się tym zajmuję i robię ludziom szablony na blogi :)
O nie wiedziałam. Jak coś mi się uduma, a nie będzie mi się chciało nad tym ślęczeć, to zgłoszę się do Ciebie :*
Usuńhttps://twitter.com/AbsolutK_/status/574149710484733952 hah patrzcie kochani!!! Kto posłucha ten usłyszy. ;D
OdpowiedzUsuńhttp://tokiohotelnews.pl/ to jedna z nowych rzeczy na oficjalnej stronie Tokio Hotel :D
~GlamKinia~ <333
Że co? Cholera, zamotane xD
OdpowiedzUsuńŻe co? Cholera, zamotane xD
OdpowiedzUsuń